poniedziałek, 30 grudnia 2024

wolne

Wolne. Wolne w 100% - czyli nie mam NIC pracowego, ani szkolnego ani kościołowego - to naprawdę rzadkość! Za to ostatni tydzień w szkole to była jazda bez trzymanki! Ale wszystko ogarnięte. Oczywiście, jak co roku proboszczowi coś wypadło i na Jasełka do szkoły nie dotarł:( Zawsze zostaję sama na placu boju.  Ale pewnie to już ostatni rok zabawy, bo od września zmiany w lekcjach religii, więc - obowiązki zapewne takie same, ale etatu raczej nie będzie - w sumie to ciekawe, co zrobią ze mną w szkole:-/

Końcówka ostatnich już, mam nadzieję, studiów - zrobiłam już 3 semestr, teraz biorę się za dziennik praktyk, a w ferie będę tworzyć pracę dyplomową. Tematy mam 3 do wyboru, więc coś tam wymyślę.

W piątek Wizyta duszpasterska - cokolwiek to znaczy. Ciekawie, bo księży w parafii mam 2, a na kolędzie chodzi 3 - więc kto tym 3-cim? Księży w parafii mamy 2 - a intencji na jedną Mszę przyjętych 9. Też widzę nowość jubileuszowa. W niedzielę na 5 mszach naliczyłam 21 intencji! Można? Można:( $$$ 

Kiedyś, ja naprawdę myślałam, że księdzu zależy na spotkaniu z wiernymi, na błogosławieństwu domu i takie tam... Potem ogarnęłam, że jednak o co inne bardziej chodzi. Niezapomniana kolęda u sąsiadki, kiedy ksiądz półtorej minuty był! Z wejściem i wyjściem! Poszłam do niej i pytam, co się stało? A, nawet nie usiadł - mówi. Powiedziała, że nie ma pieniędzy na ofiarę. Nie miała faktycznie. Tym bardziej mógł poświęcić jej czas....:( Smutne to... Może kiedyś było inaczej, może naprawdę im bardziej zależało? Przecież cukierki dla dzieciaków nosili, zeszyty podpisywali, obrazki rozdawali... U mnie w domu zawsze było fajnie, czekało się na tę wizytę, zawsze było wesoło - w sumie nadal zawsze tak jest - no, ale to u nas w domu... 

ciąg dalszy po sprawdzeniu poczty - Dyrekcja przysłała wiadomość, że należy - do wczoraj (!!!) - uzupełnić dzienniki - tzn, że ona wczoraj to pisała? - ok, nie będę już sprawdzać - sprawdziłam dzienniki, ale u mnie wszystko tip-top, wyjątkowo XD - nie no zawsze staram się mieć na bieżąco, ale ten tydzień przed świętami to miałam braki cały tydzień, bo i dekoracja, i dzieci z lekcji, i dzieci z próby, i chór, retyyyyy...i konkursy, i dyplomy, i nagrody....wszystko na jeden dzień - ale....jak już przyszedł ten dzień......

Scenariusz do Jasełek napisałam z dziećmi - one podsuwały pomysły i wprowadzały poprawki - w końcu po kilku tygodniach im się spodobało XD - w sumie bardzo fajna historia wyszła - tzn historię tę to my wszyscy znamy, bo tradycyjna była (no słyszałam o Jasełkach bez Świętej Rodziny, bez Jezuska, bez pasterzy itd) - u nas tradycyjnie, tylko bohaterowie, którzy nas przeprowadzili do Betlejem to kulawy pasterz Szymon z Betlejem i Marysia - współczesna nastolatka, która przemieściła się w czasie. Fajnie, bardzo fajnie im to wyszło - klasa 7. Nadziwić się nie mogli nauczyciele, że CAŁA KLASA GRAŁA - wychowawczyni też zdziwiona - jak ja to zrobiłam, przecież.... No i dyrekcja: nawet M. grała, i O przyszedł do szkoły, i A. to w ogóle szok. Nie znają szeczgółów XD - ma się Tę Moc, ha ha ha:) Jestem z nich dumna, i mega wdzięczna:) Stroje raczej sobie sami ogarniali, ale brakowało nam trochę - szczególnie dla pasterzy, więc dzień przed występem jeszcze pojechałam do sklepu z rzeczami używanymi i, jak na zlecenie - była czapka z futrem, jedna, druga, jakieś chusty, kapelusze, koce imitujące mech, ziemię przy ognisku - ogólnie same szmaty - jak poszłam z tym do kasy - pani popatrzyła na mnie, jak na.... no w sumie, przed świętami nikomu się nie przelewa, ale AŻ TAK?! ;-) Nic nie powiedziała, wiadomo, ale litość w jej oczach bezcenna ;-) Pewnie zagramy jeszcze w kościele, ale to już zobaczymy, jak aktorzy po wolnym wrócą, czy się nie pochorują...

sobota, 14 grudnia 2024

3 tygodnie

Ale mnie wymiotło! Ostatni wpis 3 tygodnie temu! Ogólnie - walka z czasem. Praca. Praca. Praca. A grudzień dla katechetów to już całkiem hardkor! 

Wczoraj modlitewne spotkanie z młodzieżą do bierzmowania. Dziś dekanalny etap Szopek Bożonarodzeniowych. Od jutra rekolekcje w parafii...

Ale spokojnie, jeszcze tydzień...:) w którym trzeba ogarnąć dekorację na Jasełka, ostatnie próby z dziećmi, ogarnąć stroje jeszcze - wigilia klasowa ze starszymi dziećmi i ... w sumie nie mam pomysłu na tą wigilię :( U nich to tylko energetyki, papierosy, seks to tu to tam - to jedna część klasy, druga: wszystko mi jedno, nic nie wiem, nic nie pamiętam, nic nie umiem - i trzecia zdecydowana mniejszość: proszę pani, porobimy coś? To moje pierwsze wychowawstwo - zwiedziłam już wszystkie PCPRy w rejonie, MOPSY, GOPSY, Sąd Rodzinny - kuratorów, policje - czyli w sumie wszystkie instytucje :/ Była próba samobójcza, narokotyki, ciąża... Czym jeszcze mogą mnie zaskoczyć? :( I to wcale nie jest szkoła dla trudnej młodzieży - taka zwyczajna szkoła - jak wiadać dzieci z problemami :( Za chwilę będą oceny niedostateczne, zachowania naganne... :( Nie mam czym się pochwalić - jak już dwa dni ciszy, nic się nie dzieje, to zaraz znowu łup ze zdwojoną siłą atrakcje! Ogólnie to im raczej na niczym nie zależy - a jak kłamią rodzicom!!! Bajki niestworzone, tamci zatyrani wierzą swoim pociechom bez mrugnięcia okiem, a potem dzwonię ja................ i afera gotowa! :-/ Potrzebne mi to było :-((((( Za 300 zł miesięcznie ha ha ha ha ha, jakby kto nie wiedział, ile wynosi dodatek za wychowawstwo.... I chyba jeszcze z tego podatek odliczają :)

Ech, Powołanie ... A masło drożeje ...