poniedziałek, 30 grudnia 2024
wolne
sobota, 14 grudnia 2024
3 tygodnie
Ale mnie wymiotło! Ostatni wpis 3 tygodnie temu! Ogólnie - walka z czasem. Praca. Praca. Praca. A grudzień dla katechetów to już całkiem hardkor!
Wczoraj modlitewne spotkanie z młodzieżą do bierzmowania. Dziś dekanalny etap Szopek Bożonarodzeniowych. Od jutra rekolekcje w parafii...
Ale spokojnie, jeszcze tydzień...:) w którym trzeba ogarnąć dekorację na Jasełka, ostatnie próby z dziećmi, ogarnąć stroje jeszcze - wigilia klasowa ze starszymi dziećmi i ... w sumie nie mam pomysłu na tą wigilię :( U nich to tylko energetyki, papierosy, seks to tu to tam - to jedna część klasy, druga: wszystko mi jedno, nic nie wiem, nic nie pamiętam, nic nie umiem - i trzecia zdecydowana mniejszość: proszę pani, porobimy coś? To moje pierwsze wychowawstwo - zwiedziłam już wszystkie PCPRy w rejonie, MOPSY, GOPSY, Sąd Rodzinny - kuratorów, policje - czyli w sumie wszystkie instytucje :/ Była próba samobójcza, narokotyki, ciąża... Czym jeszcze mogą mnie zaskoczyć? :( I to wcale nie jest szkoła dla trudnej młodzieży - taka zwyczajna szkoła - jak wiadać dzieci z problemami :( Za chwilę będą oceny niedostateczne, zachowania naganne... :( Nie mam czym się pochwalić - jak już dwa dni ciszy, nic się nie dzieje, to zaraz znowu łup ze zdwojoną siłą atrakcje! Ogólnie to im raczej na niczym nie zależy - a jak kłamią rodzicom!!! Bajki niestworzone, tamci zatyrani wierzą swoim pociechom bez mrugnięcia okiem, a potem dzwonię ja................ i afera gotowa! :-/ Potrzebne mi to było :-((((( Za 300 zł miesięcznie ha ha ha ha ha, jakby kto nie wiedział, ile wynosi dodatek za wychowawstwo.... I chyba jeszcze z tego podatek odliczają :)
Ech, Powołanie ... A masło drożeje ...
niedziela, 24 listopada 2024
fajny ksionc
Zmęczona:( Wczoraj siedziałam do 2.00 w nocy ogarniając scenariusz na Jasełka. Chciałam iść na łatwiznę, zaproponowałam dzieciom prosty pomysł, ale.. się nie zgodzili:-/ No i musiało być ambitnie - brakuje mi pomysłu na końcówkę, może sami jutro coś wymyślą. To klasa 7 podstawówki, jakby ktoś pytał:)
Końcówka listopada - a dopiero 1-szy był! Za tydzień już 1 niedziela Adwentu i 1 grudzień! Już nas stresują końcówką semestru:-] Ciekawe, co ja zrobię z tymi, co nie zaszczycili mnie 50% frekwencją na religii?:-/ Jak im spisze nieklasyfikowanie - wypiszą się całkiem:-/ Bo to teraz nowa moda - jak ci się nie podoba pani od religii - możesz się wypisać! Ale, od pani z matematyki to już niebardzo.. Uczeń klasy 4 powiedział, że on się nie będzie tego uczył i mogę mu wstawić 1, bo i tak religia się nie liczy do średniej!!! 10-latki rządzą, he! Pojedyńcze przypadki, ale naprawdę odechciewa się....
Trafiłam dziś na mszę dla dzieci. Boże, takiego kabaretu w życiu nie widziałam!:( To, że dzieci rozbestwione - to...jeszcze do przełknięcia - chociaż, jak zobaczyli, że księdzu się popisuje to i oni wariowali! Nie miałam tel - ale sceny warte nagrania:( Ksiądz biegał, skakał, ślizgał się wyhamowując przed jakimś dzieciakiem, który akurat podniós ronczkę, bo chciał coś powiedzieć:] - w stylu: u mnie w domu rządzi papuga - bo lata i wszedzie sra! U mnie kot rządzi! No to dawaj dalej: chomik, rybka... Porażka! Ale najlepsze to było później - podczas konsekracji książe zmienił jak modulował głosem na wielki tenor mówiąc: bierzcie i jedzcie......... Otwierałam oczy bardzoooooooooooo szeroko! No...sam wygląd gościa też był ciekawy przerzedzone, siwe kręcone długie włosy, długa siwa broda - nie wiem, może do roli Mikołaja się przygotowuje?..... No - NIE, naprawdę NIE - sacrum i profanum - dziecko POWINNO WIEDZIEĆ, i mieć wzorce, jak powinno się zachować w kościele - co można mówić, a czego nie - chociażby:(
Ja to już się chyba jednak starzeję....:( Świat się kręci :-/ Nie nadążam :(
niedziela, 10 listopada 2024
wolna niedziela
Dziś od rana w kościele z dzieciakami - kolejny teatrzyk, ale brawa były wielkie - dzieci szczęśliwe, rodzice mam nadzieję dumni - wieczorem były wiadomości z podziękowaniem za przygotowanie dzieci, więc mają swiadomość, że ciężka praca z tymi ich dziećmi ;-) Ale dziś, ten największy rozrabiaka czuwał nad wszystkim - potrafią się zdyscyplinować, jak trzeba:) Teraz Jasełka wjeżdżają na warsztat:) I, wszystko wskazuje, że z tą samą klasą zrobię:)
Dzisiejszy występ był w kościele, gdzie zaczynałam pracę, więc mega sentymentalnie dla mnie. Proboszcz, który mnie zatrudniał już po tamtej Stronie - zainwestował w ciemno - takich Ludzi się nie zapomina <3
A wieczorem Msza z młodzieżą do bierzmowania w drugiej parafii, gdzie pracuję. Uroki pracy w dwóch szkołach i parafiach:) Niby tylko oprawa Mszy była - a Ks. Proboszcz rozpływał się z zachwytu. W piątek mieliśmy spotkanie z tymi dzieciakami, były śpiewanki, medytacje i takie tam. Dobrze, bardzo dobrze - bo, jak patrzę na to, co się dzieje to....:(
wtorek, 5 listopada 2024
odliczanie
Na uciszenie starszaków działa: karteczka - a na maluchów? Dziś krzyk, wrzask, jedno przez drugiego - ja wiem, że to ich ostatnia lekcja, ja wiem, no, ale bez przesady!!! - nim weszłam do klasy jeszcze chciałam chwilkę z koleżenką omówić jedną kwestię - i stoję w tych otwartych drzwiach, i oni mnie widzą - ale.....kto by się tam w ogóle przejmował!? No i w pewnym momencie mówię do koleżanki: czekaj chwilkę - do klasy: RAZ........DWA.....i wszyscy w sekundę na swoich miejscach i idealna cisza XD - trzeba było widzieć jej minę XD XD XD
ja zawsze mam większy problem - co byłoby po TRZY?????? - jeszcze nigdy nie dali mi doliczyć XD
poniedziałek, 4 listopada 2024
poniedziałkowo
Dzień szkoły po weekendach to koszmar - młodzież zaspana i nie ma kompletnie z kim pracować, a dzieci rozwydrzone i gdyby im pozwolić rozniosły by szkołę :/ Dziś kl. 7 - wydzierali się, jakby ich ze skóry obdzierali - zasygnalizowałam prośbę o CISZĘ - ta, minutę to trwało, może dwie. Drugi raz. Za trzecim - ok - chcecie demolkę? ja chętnie - wyjęłam kartki z drukarki i mówię: proszę bardzo, tu są karteczki dla ochotników - podpisujesz: imię i nazwisko i lecimy - ktoś chętny? Klasa wyciszyła się w sekundę - jeden się wyrwał: ja mogę!!! Proszę bardzo! A co mam pisać? (dobrze, że jeszcze nie zapytał - rysować?!) - My sobie popracujemy, a ty piszesz Pacierz - po kolei wszystkie modlitwy. A to nie... Jak chcesz... Cisza była do końca lekcji, a jak komuś się zapomniało: chcesz karteczkę? nie nie nie - już... He, genialne. Prosiłam, gdy wychodzili, by sobie powtórzyli nieco, jak ktoś zapomniał, bo... Nie. Nie proszę pani... Jak miło XD
A jutro lecimy od rana: w kl. 1 technikum Jezus postacią historyczną, potem dwa razy pod rząd w kl. 3 technikum 8 błogosławieństw, potem sprawdzianik z fotografii, potem lecimy do podstawóweczki i klasa komunijna - coś się wymyśli ;-) klasa 4 o Najświętszym Sakramencie i w klasie 8 o Męczennikach Misjonarzach a potem siedzę na świetlicy i bawię się klockami:)
Pomijam już sprawy wychowawcze - Policja, MOPS, GOPS, kuratorzy i sąd rodzinny............ - dziś już o 8.00 była audiencja..... pomysłowość uczniów i długi weekend = kłopoty....... ech.......
niedziela, 3 listopada 2024
pół godzinki
Byłam dziś w kościele - po drodze było. Suma. Puste ławki. Sama Msza - z kazaniem, wypominkami i ogłoszeniami - caluśkie 35 minut.......
sobota, 2 listopada 2024
listopadowo
Wszystkich Świętych w pięknej złocistej jesieni. A, że mamy groby pod modrzewiem, więc na złoto - dosłownie! Po co komu drzewa na cmentarzu? Nie wiem. Zniczy jakby mniej, jakoś tak oszczędniej, albo mi się zdaje - bo śmieci i tak pewnie będzie tony, ale jakoś odczuwalnie mniej tego wszystkiego. No i ludzi do Komunii też mniej - garstka patrząc na tłumy na cmentarzach. Szkoda. Dbam o te odpusty, szczególnie w tych dniach. Czy pomaga? Pewności nie ma, ale - skoro mogę pomóc = pomagam.
Wybrałam się dziś na sklepy, miały być buty - są okulary :D Do poprzednich nadal się przyzwyczajam - wydałam na nie całą nagrodę jubileuszową :-/ Piekielnie drogie, ale i ładne - ale funkcjonalność progresów :-/ Może się przyzwyczaję. Kiedyś...
Ciesze się tymi wolnymi dniam. Bardzo. Mam jeszcze obróbkę zdjęć z ostatniego ślubu, i teledysk do zrobienia, ale odpuszczam - zepnę się w tygodniu. Bo nie będzie wyjścia :P, ale teraz łapię oddech.
Ostatni taki bardziej pracowity tydzień się zapowiada, bo nagrody za konkurs różńcowy trzeba ogarnąć. Widomo kto musi to zrobić. Przedstawienie w klimatach świętości w niedzielę z klasą 7 mam. W piątek spotkanie z młodzieżą w ramach przygotowania do bierzmowania. Proboszcz sobie wymyślił KATECHISTÓW - podzielił młodzież na grupki i raz w miesiącu jest spotkanie z KATECHISTĄ. Nie pytajcie co to KATECHISTA - czy ja po to robiłam magistra z telogii, żeby teraz za DARMO prowadzić "szkółkę niedzielną" przy parafii??? Poczekajmy, jak religia wyjdzie ze szkół....... będą kabarety przy parafiach, bo nie sądzę, żeby katecheci czekali na łaskę proboszczów i za darmo zasuwać w parafii - wszyscy łapią się podyplomówek i - tak samo, jak ja - planują COKOLWIEK, ale robić jednak w szkole i może grosze, ale jednak pewne - zarabiać. Kościół już świetnie się przygotowuje - salki przykościelne poremontowane, ogrzewanie zrobione, wszystko przygotowane, wymyślili kurs dla KATECHISTÓW i tylko tablicę zawiesić i szkółka gotowa.
Ech.. No, i jak już ogarnę ten tydzięń to......... biorę się za Jasełka i konkurs Bożonarodzeniowy. Także... no, jak znów mnie tu z miesiąc nie będzie - to już wiecie co robię - kolęd słucham ;-)
czwartek, 31 października 2024
zaległości
Ponad miesiąc mnie tu nie było:/ Innych czytam, a tu zaległościiiiii... ech - no październik był, więc do południa w jednej szkole, po południu - druga szkoła, a po szkole jeszcze różaniec z dziećmi i młodzieżą w kościele, więc... - jeszcze po zmianie czasu - dnia nie ma. Czas zimowy bardzooooo mi odpowiada, więc nie narzekam:) - w sumie te nabożeństwa z dzieciakami też bardzo lubię, więc fajnie tak - spędzić z nimi czas w innej przestrzeni. A i oni po takich sotkaniach jakoś inaczej funkcjonują na lekcji potem:)
Z lekcji sie nie wypisują, na różańcu też frekwencja zadawalająca - wbrew temu, co podają media i piszą internety - miało być źle, a jest lepiej:) A i to, że ocena do średniej nie wchodzi też nie zniechęciła nam uczniów - bo teraz konkurs był, obstawiałam, że średnio będą zainteresowani, bo po co im 6 z religii?:/ I, zaskok - konkurs zrobiony! Robiliśmy przedstawienie - powtórzyliśmy to samo w kościele. I, takich braw, jakie były, przez ponad 20 lat w tej parafii nie słyszałam! Przed nami jeszcze jeden występ, bo dzieciaki bardzo chciały w swoim rodzinnym kościele pokazać, więc ja tym bardziej chętna:)
Wczoraj byłam na szkoleniu dla katechetów, bardzo fajne przesłanie, ale i fajna wspólnota katechetów, i super - powinni się trzymać razem! Nikt nie wie, nikt nam nie mówi, co będzie dalej - więc wszyscy jesteśmy w wielkim zawieszeniu. Ja też. Ech.
Tydzień temu, w podstawówce, braliśmy udział w konkursie ogólnopolskim - szkoła do hymnu, było przepieknie - ponad 200 dzieci śpiewało Hymn, a potem jeszcze Rota. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i dzieci nam germanił... Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg! ... - nie było nauczyciela, któremu nie płynęły łzy.... tylko dyrekcja trzymała się sztywno.... reszta..... Wzruszające..... Historia, która dzieje się na naszych oczach:(
A dziś w szkole szalaństwa makijażowe, przebierańcowe (w ponadpodstawowej - w podstawówce nie było!!!! święto dyni było - dekoracje i stoiki jesienne) - a młodzież w halloween się zabawiała. Co tam młodzież i nauczycieli poniosła nowoczesność, panie od angielskiego miały swoje 5 minut:/ Pani od raligii ma ciągle swoje 5 minut:) - praktycznie co miesiąc można fajne rzeczy robić:) I w sumie - robię:) A co! Wrzesień - wycieczka. Październik - wycieczka. Miejsca sakralne, żeby nie było. Listopad....czemu nie? ;-)))) Cieszę się, że chcą jeździć!
No, a jutro Wszystkich Świętych.... Jesień.... Cmentarze..... Fajnie. Pamiętajcie o Odpustach za Dusze w Czyśćcu cierpiące - potrzebują Was... [*]
niedziela, 22 września 2024
róbta co chceta - polska szkoła 21 wieku
Moja systematyczność pisania tu powala:-/ Pierwsze tygodnie szkoły to życiowy przełom, więc... W szkole średniej, poza papierami to luz - ale w podstawówce usadzić gówniarstwo to jest wyczyn! Już tylko jeden egzmeplarz mi został do usadzenia - reszta ogarnięta!
Nie wiem, czy w nagrodę, czy za karę dostałam w spadku klasy koleżanki, która ma najdelikatnie mówiąc wywalone - począwszy od edukacji, skończywszy na zachowaniu - króluje owsiakowe RÓBRTA CO CHCETA! Nie uczyłam tych klas wcale - 2 klasy siódme, 3 klasy czwarte i jedna komunijna - no i trzeba było im pokazać, KTO TU RZADZI! Więc możecie sobie Państwo wyobrazić, jak przebiegały nasze pierwsze spotkania.......................... Moje dzieci z klas 8, które już edukowałam wcześniej - żadnych problemów, rozumieją bez słów:))))
Jak wchodzi bydło do obory - to wchodzi wg określonego porządku - a jak te dzieci właziły (dokładnie) mi na lekcję to nie jesteście sobie w stanie wyobrazić! Ryk, krzyk, pisk, wrzask - na lekcji dokładnie to samo! Odczekałam. A potem.................................................................... pokazałam KTO TU RZĄDZI:) Nie od razu - ale już zrozumieli! Jeszcze nie wiedzą, co ich czeka dalej, bo może wydaje im się, że to tak tylko na chwilę :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Rodzice piszą, przychodza, zaczepiają, gdziekolwiek się pojawię...... GRATULUJĄC mi, i dziękując, za to, co robię :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) He, interesujące :-D
NIKT nie wypisał mi się z lekcji. Wręcz przeciwnie, ci, co nie chodzili - wrócili. Obawiałam się, z wiadomych przyczyn - tych odejść - ale NIE. To samo w liceum, technikum. Cieszy mnie to bardzo, wiadomo. Ale rozumiem też ból tych katechetów, co im rezygnują - u koleżanki po pierwszej lekcji - technikum 15 osób. U kolegi, też technikum - 7 osób :( Mają doła.... :(
Tydzień temu już byliśmy na pierwszej pielgrzymce do sakntuarium św. Staniaława Kostki - dzieciaki super się bawiły, mega wspominają. Piękne było to, że jak wróciliśmy - nie było rodzica, który by nie podszedł i nie podziękował za tę wycieczkę. Super, że doceniają pracę nauczyciela. Może w końcu się coś ruszy w tej kwestii? Że naprawdę nauczyciel nic nie musi......................
Ruszyła już fala konkursów, przygotowań do różańca i te inne........................ no, rok szkolny w pełni:)
Wczoraj jestem na zdjęciach - ślub - cwyilny - po kilkunastu latach życia razem. Zaproszona też zostałam na obiad rodzinny (!) - w trakcie...........ha ha ha - dowiaduję się, że uczę ich syna! Jest w 1 klasie technikum, jeszcze nie ogarniam twarzy. Ale dzieciak słodziakowy, więc fajnie spędzieliśmy czas. Tak to jest żenić rodziców, z katechetką przy stole :-))))) A ja to jak narzędzie wielofunkcyjne: to tu, to tam;-)
niedziela, 8 września 2024
religia w maturalnej
O czym jutro mówić w klasie maturalnej po tym, jak przez ostatnie 3 lata z księdzem oglądali tylko filmy? Zacząć od modlitwy, sumienia i Eucharystii czy wbijać od razu z LGBT? No zaciekawić jakoś trzeba - ciężko ciut rywalizować z filmami - marne szanse...
sobota, 7 września 2024
fajerwerki nie wypaliły
Minął pierwszy tydzień pracy - właściwie 4 dni - i ... wystarczy:) Jeśli chodzi o lekcje religii ... No cóż. spodziewałam się fajerwerków - w podstawówce to nie, ale w szkole ponadpodstawowej - spodziewałam się rezygnacji z religii, z wiadomych względów no i ... zaskok - bo NIKT się nie wypisał, w każdej klasie KOMPLET. Pani Minister, jak mi przykro....... :-)))))))))))))))))
Cieszę się, bardzo - bo to świadczy też, o poziomie, jaki im proponuję, o tym, co robimy, jak ten czas spędzamy - że to im odpowiada, że dobrze się tu czują. Teraz muszę jeszcze zorganizować przestrzeń - dostałam nową salę i spędzę tu ten rok szkolny, więc jakoś muszę to zagospodarować. Rok temu zorganizowałm sobie salę religijną - nie mam zdjęć, ale fajnie z taką nutką nowoczesności - teraz muszę pomyśleć jakoś inaczej, żeby dwóch takich samych sal w szkole nie było. Coś się wymyśli:)
Tydzień był ciężki, upały dają się mocno we znaki, do tego Covid - 6 nauczycieli odpadło, więc zapowiada się wesoło od początku:-/ Jeszcze nic mi nie jest, i oby nie było - bo już za tydzień pierwsza wycieczka z dzieciakami:)
czwartek, 29 sierpnia 2024
zaczyna się
poniedziałek, 26 sierpnia 2024
oferta sprzedaży
Torby Pani Danusi GOTOWE! Pani Danusia to sąsiadka - żona krawca a wdowa od 2 lat. Całe życie w pracowni krawiekiej. Teraz została sama - ma 77 lat i myślałam, jak jej pomóc - szycie to jej całe życie, więc myślałam w tym kierunku. Zorganizowałam jej wszystkie te cudne materiały - wymierzyłam najbardziej funkcjonalną wielkość i dałam miękkie uszy, bo sama wiem, jak to ważne - chociażby przy noszeniu teczek szkolnych dokumentacji (a podobno są w wersji elektornicznej, ha ha ha).
Z tym wzorem ze stworkami mnie poniosło nieco, ale są takie urocze. Sobie już zostawiłam dwie - stworki na zestaw do 'stforków' w podstawówce i laleczkę do 'laleczek' z liceum ;-)
Koszt 119 zł + przesyłka. Majątku nie będzie, ale zawsze to coś (ponoć te pieniądze na opał na zimę Pani Danusia ma przeznaczyć). Może się uda:)
niedziela, 25 sierpnia 2024
ślub cywilny - wypada iść?
środa, 21 sierpnia 2024
Protest w obronie katechezy - Warszawa 22.08.2024
Dziś prostest katechetów - jest relacja w TV Trwam. Oglądałam. Smutne to. Bardzo:( Ludzie muszą stawać w obronie dobra:( Wczoraj rozglądając się po ścianach widniały tablice historyczne szkoły, na nich program dnia uczniów:
wtorek, 20 sierpnia 2024
wyrazić siebie - za wszelką cenę
Patrzyłam dziś na te dzieciaki - 14 osób pisało matematykę - tegoroczni absolwenci, 5 osób z poprzednich roczników. Dobrze, że przyszli. Widać było, że im zależy, chyba nawet trochę umieli, bo pisali. Przez 3 godziny patrzyłam na nich siedząc na przeciw, bo ani chodzić, ani raczej nic robić - zliczyłam lampy na suficie, kontakty w ścianach, klepki w parkiecie XD
Nie było ani jednej osoby bez tatuaży. Już miałam nadzieję, że ta jedna - ani na twarzy, ani na dłoniach, ani za uszami - zero? Nie, jednak miała - na nodze wielkie 1972. Nie wiem, może rocznik ojca?;-) Wszystkie te, co dziś widziałam naprawdę widoczne - dłonie, ręce, nogi, no za uszami też (u mnie w pracy nauczyciel sobie zrobił właśnie za uchem, cały kark, szyja! - tyle było przed wakacjami, a teraz może ciąg dalszy nastąpił?) Te dziewczynki, przecież to raptem 19 lat - no nie wiem... Chłopak, naprawdę przystojny - cała dłoń (reszta zakryta mankietem)... I to tak na zawsze... Średnio fajnie. Jest milion innych sposobów na wyrażenie siebie - moda, biżuteria, kolory - dziś takie, jutro inne - a tatuaż...
Stara jestem, niedzisiejsza, ale kiedyś nas już tatuowano... :(
poniedziałek, 19 sierpnia 2024
książki - praca - tolerancja
Od zawsze lubiłam czytać książki. Mam tego całe mnóstwooo. Ostatnio mignęła mi ulubiona seria w używkach - antykwariat, dużo fajnych pozycji i tanich. Skusiłam się, kupiłam 3. No i przyszły. Niby spoko, ale... jednak to nie przejdzie. Nie czyta się tak przyjemnie, jak to nowa czysta książka. Rzadko się pozbywam swoich - a jak raz sprzedałam to do dziś za nimi płaczę:) Jednocześnie ogólnie czytam 3 książki. Na szczęście u mnie to trwa całym rokiem - nie, że tylko czytam w urlopie, ale zawsze - po prostu zawsze:))) Za to nie oglądam tv - od lat. Nie mam cierpliwości do seriali ani filmów. Jeśli już oglądam to na kompie i w trakcie np obróbki zdjęć. Takie urządzenie wielofunkcyjne;)
Jutro wracam do pracy <nie ma takiej emoty, która by odzwierciedlała moje emocje> Egzaminy poprawkowe, matura - oddelegowanie. Nie mam pojęcia na ile czasu, nawet na maturze nigdy nie byłam! Zwykle trafiały mi egzaminy zawodowe. Zawsze to jakieś urozmaicenie;-)
Wczoraj koleżanka udostępniła link do pracowni swojego brata. W sumie to ciekawa byłam, jak mu się ułożyło życie, bo wiekiiii go nie widziałam. To bardzo dobra rodzina, kościołowa, poukładana. Mama była najlepszą na świecie Pielęgniarką, on został lekarzem. No i weszłam w link, spełnia się w marzeniu o własnej twórczości artystycznej obok medycyny - no i był tam jakiś wywiad. Słuchałam go z zainteresowaniem, bo znam od dzieciaka pana doktora:), więc było to interesujące:) Nawet BARDZO w pewnym momencie! Generalnie to tak średnio jestem tolerancyjna - chociażby na zawód, który wykonuję. Moje przekonania też są jakoś tam poukładane. No, ale widać życie weryfikuje poglądy. K. w wywiadzie opowiadał nie tylko o swojej pasji, zawodzie, ale również o swoim związku z partnerem, z którym już jest niezmiennie od 12 lat...
wtorek, 13 sierpnia 2024
religia w szkole
Patrzę na to wszystko, co dzieje się z religią w szkole - smutne, bardzo:( Uczenie religii to chyba jednak moje powołanie, bo gdybym miała wybierać między wszystkim to, co robię jedno - to wybrałabym właśnie nauczanie religii. Nawet w przedszkolu - bo mimo, że z tego zrezygnowałam, to tęsknię za tą prosototą i zachwytu małych dzieci. Dzieci, które uczyłam w 5-latkach, 4-latkach i 6-latkach przecież to owocowało to potem na lekcji w podstawówce. Ci z którymi spotykam się potem w liceum, a miałam w podstawówce - też widzę owoce. I tu nie chodzi o jaki fanatyzm religijny, ale zwyczajne dobro, kręgosłup moralny, otwartość na to, co święte...
Zabezpieczam się przed tym, co się może się stać - i nie będzie religii w szkole - kolejne studia podyplomowe - 3 kierunki do szkoły ponadpodstawowej - 3 do szkoły podstawówki i chyba wystarczy - najwyżej będę siedziała w świetlicy:( Nie chciałabym bardzo, ale jak już tylko to mi dadzą, też będę szczęśliwa - tylko nauczyciele to zrozumieją:)
Co do samego przedmiotu "religia" - jest on błędnie rozumiany, chyba nawet przez ministerkę - bo, kto zagłębił się chociażby w zeszyt do religii dziecka w klasie 1 i podręcznik przedszkolaka tam nie tylko jest o "Bozi" - tam jest cały przekrój emocji, wrażliwości - począwszy od przyrody, zwierzątek poprzez miłość do rodziców, dziadków, empatii wobec koleżanek, kolegów - tego nauczamy na "religii". Później wcale nie inaczej - bo uczymy się wybierać między dobrem a złem, ponzajemy inne religie, mówimy o konsekwencjach zła - w liceum również cały przekrój ciekawostek i w końcu w klasach maturalnych o relacjach narzeczeńskich, decyzjach w życiu dorosłym, w małżeństwie. Wiem, bo uczę cały przedsział edukacyjny, i wiem, co jest w podstawie programowej. A jeśli chodzi o modlitwę, życie duchowe - to też nic nowego. Medytacja istaniała już sprzed tysięcy lat.
Czy to jest tak złe, że trzeba to wyrzucić ze szkolnych przedmiotów? NIE. To wcale nie chodzi ani o dzieci, ani o nauczycieli, ani nawet o sam przedmiot...................................................... Sami sobie dokończcie te decyzje......
poniedziałek, 12 sierpnia 2024
chrzest & chrzciny
Siedzę nad zdjęciami z ostatniego zlecenia. Chrzest - potem przyjęcie. Piękni ludzie, zdjęcia niemal okładkowe. Chrzest indywidualny, w sobotnie południe. Ludzi sporo. Msza, jak Msza - no i czas Komunii świetej. Z zebranych gości do Komunii podeszła tylko JEDNA osoba:( Potem zorientowałam się, że to babcia dzieciątka. Jedna osoba. Smutne. A potem jeszcze inne zaskoczenie - bo na przyjęciu to drugie tyle gości było. W ogóle nie byli na Chrzcie:(
poniedziałek, 5 sierpnia 2024
wieśniara
poniedziałek, 29 lipca 2024
niedzielna wycieczka z domu seniora
Byłam wczoraj na sumie w jednym z kościołów - parafia miejska, nie wiem, jak duża - kościółek niewielki, klimatyczny - jak przystało na fotografa byłam jedną z pierwszych. Potem schodzili się wierni. Proboszcz młody sympatyczny. Jako, że siedziałam w pierwszej wolnej ławce za rodzicami i chrzestnymi nie widziałam tego, co za mną. Dopiero na zdjęciach teraz patrzę. Ławek pustych nie było, ale ci ludzie w ławkach.... to wygląda, jak wycieczka autokarowa z domu seniora:( Nie, że coś mam do domu seniora - ale towarzystwo 80plus i poza kilkoma osobami z gości tego chrztu żadnych młodych ludzi:( Ja wiem, że lato, samo południe, niedziela, ale............................... Poraził mnie ten widok:( Na koniec Mszy podszedł proboszcz, wyjął telefon i mówi: Pani zrobi nam zdjęcie:) - oczywiście z dzieciątkiem i jego rodzicami i chrzestnymi:)
sobota, 27 lipca 2024
event
Kompletuję sprzęt na jutrzejsze zdjęcia - chrzest. Jutro bez chrzcin, ale to równie ciekawe imprezy, przez niektórych zwane już eventami (!). Rzadko zdarza się tylko obiad - ja zajmuję się tylko sesją zdjęciową, ale bywa i ponad 100 osób, DJ i zabawa do 1 - 2 w nocy. Ja wiem, że każde wydarzenie rodzinne jest fajną okazją do spotkania, rozmów - i sama zawsze uwielbiałam takie rodzinne spotkania - ale czy każde wydarzenie - szczególnie chrzest czy komunia to event? Nie wiem.
Wczoraj 18-stka - młodzież rzygała po płotach - dobrze, że mam już rozeznanie i w pierwsze 2 godzinki zbieram materiał, później to już działka kamerzysty ;-)
piątek, 26 lipca 2024
można być dla kogoś Aniołem?
Czasem udaje się dać ludziom zarobić - i to jest super. Zaproponowałam koledze rolę drugiego fotografa na weselu - poszedł, kasę wziął, materiał był. Od tamego dnia mówi do mnie: Mój Aniele. W końcu zapytałam - o co chodzi z tym aniołem??? He, ciekawe zdarzenie i zaczyna opowiadać, jak nie miał kasy na opłacenie samochodu i nie miał jej skąd wziąć, mimo nadgodzin w pracy - i wtedy wpada mu tysiąc zł z tego wesela... :)
Ania marzyła o tablecie graficznym - ma fajny styl, fajnie rysuje, jest w technikum graficznym - poprosiłam, by narysowała mi kolorowanki dla dzieci. Narysowała, a ja je...pokazałam innym katechetem i kupili za "co łaska" na swoje lekcje - udało się uzbierać na ten tablet! Radość nie do opisania!:)
Teraz wymyśliłam pracę dla sąsiadki - krawcowa, na emeryturze:( a drzewo musi na zimę kupić... Odkłada, wiadomo - ale teraz musiała zmienić szkła w okularach... Wpadłam na pomysł, że..... będziemy szyć torby! Takie, jakich nikt nie ma! W sumie myślałam przede wszystkim o sobie:) Za groma nie mogę kupić torby i d e a l n e j na moje szkolne dokumentacje, które siłą rzeczy, mimo całej tej elektroniki jednak muszę mieć - musi pomieścić teczkę A4, a najlepiej ze dwie:) kieszeń na telefon i klucze, których nigdy nie mogę znaleźć w tych wielkich shoperkach medeinchina - no i musi być na ramię, co też ciężko znaleźć w tych wszystkich kupnych torbach - albo te uszy długiiiieeee, że po ziemi można ciągnąć, albo krótkie, że w rękę tylko. Nasza będzie idealna:) Znalazłam fajne tkaniny, dziś przyszły suwaki, rzepy i uszy oraz pierwsze tkaninki - nieprzemakalne oczywiście, bo przecież wiosna lato jesień zima - planuję wielosezonówki - no i te nadruki - śliczne, kolorowe, i trwałe! I lekkie, co też przemyślałam, bo moje poprzednie:-/ Podzieliłam się już pomysłem, ucieszyła się bardzoooooo :) I żadnych czerni! Będą kolorowe serduszka, niebieską baletnicę, dziewczynkę z kotem, leniwe pandy, jesienną aurę i niebieskie kwiaty... Czekam niecierpliwie. Dla siebie zamówiłam jakieś stworki - ale tylko dla siebie, bo raczej tego nikt nie kupi:-))))) Na pewno pochwalę się pracą Pani Danusi:)
wtorek, 23 lipca 2024
uśmiech
Klienci u których robię zdjęcia stają się znajomymi, czasem bliskimi znajomymi - bo jak robię tam wszystkie chrzciny i wesela - spotykamy się 5 czy 6 raz z rzędu - to jak w rodzinie:) Smutne jest to, kiedy ktoś umiera:( ale cieszy to, że ktoś się rodzi. Wczoraj Agatka urodziła synka - na weselu bawiliśmy się we wrześniu:)
W piątek bawiłam się na 40-stce - druga impreza w tej rodzinie, już jestem "zaproszona" na komunię w maju. I tak z przypadku - a raczej z polecenia, wchodzę w kolejną rodzinę. Fajne to, bo nikt sie już nie krępuje, wiedzą, że zawsze wyjdą korzystnie - nie pokazuję na zdj żadnych głupich min przy jedzeniu czy elektrowstrząsów po kieliszku;-) Czasem ktoś z gości pyta o cennik, dostępność terminów na swoje imprezy - i tak, z przypadkowego pomysłu stałam się rodzinnym fotografem;-) He, kto by pomyślał:)
Zmarła katechetka - Pani Ewa - 54 lata. Pamiętam ją jeszcze z czasów, gdy zaczynałam - była doradcą katechetycznym, czy coś w tm stylu. Później zrobiła doktorat z katechetyki a potem została dyrektorem liceum. Nie znałam jej tak osobiście, bo...za wysokie progi - no i dokładnie takie mam wspomnienia o niej - taka stonowana mocno, zdystansowana, dopięta na ostatni guzik i NIGDY nie wiedziałam jej, żeby się chociaż uśmiechała - nie mówiąc już o śmianiu się. Załóżmy, że nie było powodów - no, ale bywając na rekolekcjach, różnych szkoleniach czy konferencjach zawsze znajdzie się powód do uśmiechu.... a tu nie, buzia zawsze w ciup. Ale na zdj szkolnych widzę cień uśmiechu, chociaż tyle. Mam nadzieję, że inni mają lepsze wspomnienia:) Uśmiech naprawdę NIC nie kosztuje - a w naszej szarej szkolnej rzeczywistości może działać CUDA:)
poniedziałek, 15 lipca 2024
wstyd
Siedzimy w gronie znajomych - pizza, zimne piwko itd - świętowaliśmy urodziny jednego z nas - i powiedziałam o urodzinach Ewy - dziś też ma 33 urodziny. Ktoś z nas: muszę jej napisać życzenia! Ktoś obok do niego - ale ona nie żyje. Ten ktoś SZOK i NIEDOWIERZANIE. JAK NIE ŻYJE - pyta? Ktoś opowiada, że wypadek miała samochodowy, w barierki wjechała. SŁUCHAM i teraz to ja SZOK - pytam: skąd wiesz? Jej mama pracuje z mamą Ewy i mama tak mówiła, ale szukali tego wypadku i w internecie nie było...
Co to jest PRAWDA? Można było teraz ją powiedzieć - że to nie wypadek, że to samobójstwo i wcale nie samochodem. Z drugiej strony - po co prostować, skoro jej mama tak powiedziała? :(
Wstyd rodzica samobójstwie dziecka :( - odległość z punktu A do punktu B - ponad 100 km, i nagle wszyscy siedzimy przy jednym stole i PRAWDA jest całkiem inna
To drugie samobójstwo tak bliskiej mi osoby - i nieważne, czy minął miesiąc, czy 4 lata - zawsze przy ich grobie budzą się moje sfrustrowane emocje - czy naprawdę ku*** nie było innego wyjścia?!
czwartek, 4 lipca 2024
normy społecznie a wychowanie
Byłam dziś w Biedronce - zwykłe zakupy - byłam tam może z kwadransik - przez cały ten czas darł się dzieciak! Siedział w koszyku, wcale nie taki mały, bo na oko to on z 5 lat miał! Drugi trochę większy, więc pewnie z 7 no i tak się ganiali, darli, potem jeden drugiego w tym koszyku pchał, a tamten się darł - żeby nie było, nie byli tam sami - z r o d z i c a m i, albo w sumie nie wiem z kim - ale dwójka ich była, młodzi ludzie - załóżmy, że to r o d z i c e. Nie wiem, czy naprawdę już nie panują żadne n o r m y?! W sklepie, w aptece, w urzędzie, kinie, kościele? Oczywiście nikt im nie zwrócił uwagi, no ja też! Ale zirytowało mnie to strasznie! Mam wakacyjną alergię widać na "dzieci" :-/ Nie, nie mam! Bo tysiąc innych dzieci i ich rodziców mówiło mi w tej Biedronce "dzień dobry" - ale te wrzeszczące, wrrrrrrrrr. Ja rozumiem maluszki, które płaczą, czy krzyczą - nie rozumieją, ale takie duże to już powinny wiedzieć, jak gdzie się zachować:-/
wtorek, 2 lipca 2024
dylematy codzienności
Ostatni egzamin/test - i wakacje! Mam nadzieję dziś skończyć II semestr kolejnej podyplomówki - zostanie na październik semestr III i pisanie pracy, ale też i praktyki - nie ogarnęłam już tego. Dokumenty do szkoły złożyłam, mam zgodę dyrekcji (w szkole, gdzie obecnie pracuję - pani dyrektor była bardzo zadowolona z mojego rozwoju) - i pewnie bym to zrobiła, no ale już zabrakło czasu - kiedyś nie miałam tylu głupot na głowie, wychowawstwo zajmuje mi zdecydowanie za dużo czasu :-/ Jeszcze w poniedziałek miałam tel od rodzica, tel od dyrekcji - w sprawie dzieci, a to, że piszą ciągle coś - to...chyba norma. W wakacje, hmm? Ale, zawsze odpisuję. Jeszcze - 2 tydzień mija wakacji? - a ja jeszcze się nie oderwałam od tego - wrrrr... Nauczyciele pewnie wiedzą o co chodzi - ile czasu trzeba, żeby oczyścić umysł od szkoły? Bo fizycznie to już bajkaaaaa - i głowa nie boli, i sił więcej - czas na jedzenie, picie i toaletę:)
Dziś oddałam kolejne zlecenie zdjęć - ludziki bardzo zadowolone. Jeszcze do oddania zostały zdj ślubne - fajne, jak z okładekgazet - mam nadzieję, że im się spodobają - i to tyle narazie... Nie wiem, czy nie zakończy się tym moja fotokariera... To, co odwaliłam ostatnio to.... zapowiada kres przygody! 3 lata na rynku, tyle fajnych ludzi, ciekawych zleceń no i to jedno........ No zobaczymy - może nic mi nie zrobią, ale ja bym.......zabiła!!!! Ujć..
A lato w pełni - ogórki, pomidory, w ogródku mięta, meliska, kwiatki. W końcu mam też czas na książki. Teraz kończę jakąś książeczkę kupioną z pół roku temu, bo przecież nie było czasu, żeby nawet zacząć. Autorkę poniosła fantazja, wczoraj do godz. 1.30 czytałam, żeby rozwikłać zagadkę! XD NIGDY nie zaglądam na koniec ksiązki, więc czekałam:) Zostało jeszcze ze 100 stron, więc pewnie jeszcze się wiele wydarzy:) A, tytuł: Sekret zegarmistrza.
Któregoś dnia był Dzień Psa. Ludziska chwailili się swoimi kundlami. I przyszło mi na myśl, co bym zrobiła, gdybym miała psa - i opcję własnej śmierci - rak czy takie tam - co bym zrobiła: wolałabym oddać komuś tego psa, czy uśpić go i sama umrzeć - żeby nie musiał tęsknić i cierpieć:( Poniosło mnie po całościiiii XD U mnie - 2 psiaki, obie znajdy. U siąsiadów 4 psiaki - 2 znajdy. Więc wiem, jak zachowują się takie porzucone psiaki:((((( Straszne, jak ciężko je wyleczyć z tęsknoty za ich panem :(
No nic, biorę się dalej za studia...
czwartek, 27 czerwca 2024
jedno życie

środa, 26 czerwca 2024
papiery na wakacje
Jeszcze jedno sprawozdanie - jutro ostatnie szlify. Mam dość. Dziś arkusze ocen - nauczyciele jeszcze wojują, bo co za różnica, czy ja zapiszę 21.06.2024 ---- czy zapiszę: 21 czerwca 2024? Niby żadna, ale przecież dla niektórych to BŁĄD - ja poprawiam bez dyskusji, bo i po co - inni nauczyciele są mniej pokorni, więc aferka za aferką - jeszcze dziś powtarzano nam kilkakrotnie, że będą weryfikować kartkę po kartce i będziemy wzywani do szkoły, więc nie oddalajmy się od niej daleko. Bardzo śmieszne:( A już w ogóle fascynujące są teczki z ..................... z czymś tam. Niby wszystko zrobilam, niby oddalam w terminie - ale średnio wierzę, że jest to dobrze. Nie, to nie są żadne dokumenty do awansów - to zwykłe szkolne papiery, nie pytajcie po co to komu - nie wiem................. Uczenie dzieci w szkole i lekcje same w sobie to przyjemność - i tylko przyjemność, bo uczenie samo w sobie nikogo nie interesuje - musisz robić dyskoteki, wycieczki, brać udział w konkursach, olimpiadach, zbiórkach dla piesków, kotków, elektrośmieci, makulatury i co tam jeszcze chcesz - jeśli nie robisz nic poza uczeniem to.... nic nie robisz :( A, jeszcze szkolenia, konferencje, warsztaty, studia za studiami - inaczej, też nic nie robisz. A, szkoda gadać. Naprawdę mam d o ś ć.
niedziela, 23 czerwca 2024
zakończenie roku szkolnego 2023/24
Uroczystość zakończenia roku szkolnego w liceum 1.5 godziny - masssakraaaa + rozdanie świadectw w klasach - 2h graniczące ich do wolności to zdecydowanie za długooooo. Nie tylko dla młodzieży;-)
My jeszcze posiedzenie rady, jakieś sprawozdania, tabelki i w sumie nie wiem jeszcze co... Tylko w 1 szkole, bo w 2 zamknęliśmy wszystko przed zakończeniem roku szkolnego - można? MOŻNA! Uczciliśmy nasze sukcesy wieczorną imprezą integracyjną - było nas prawie 100 osób - i nauczyciele, i pracownicy, i dyrekcja w pełnym składzie - jak miło było popatrzeć na taką jedność. To podstawówka. A liceum - na spotkanie integracyjne poszło....20 osób... Podobno bawili się świetnie. Sprzątaczki poszły do innego lokalu, myślę, że też na swój sposób miło spędziły czas. O czym to świadczy... Przykre:(
Nie przedłużałam dnia, rozdałam świadectwa, poprzytulali się i wybiegli na WAKACJE! Może i nie są jacyś mega zdolni, ale fajne dzieciaki, wrażliwie, kochane i mam nadzieję - wyjdą na LUDZI. Tylko i AŻ tyle...
czwartek, 20 czerwca 2024
godzina zero
Wybiła godzina 0 - dosłownie i w przenośni - jutro zakończenie roku szkolnego!!! Tzn już DZIŚ. Przebrnęłam przez dokumentację, przez e-świadectwa, wydrukowanie ich, stemplowanie i podpisywanie - zostały nie mniej stresujące arkusze ocen i w sumie jeszcze nie wiem co. Żeby było wesoło wczoraj jeszcze Policja w szkole - oczywiście moja klasa (!) i pismo z Sądu - i jeszcze siedzę nad opiniami - dziecko ma kuratora - twierdzi, że NIC NIE ZROBIŁA XD - w sumie w więzieniach też są osadzeni sami niewinni... Co ja z nimi przeszłam przez ten roooookkkkkk - mam tylko nadzieję, że będę miała siłę, aby się jutro szeroko uśmiechać wręczając im świadectwa............................ ;-)
niedziela, 16 czerwca 2024
końcoworocznie
Wczoraj ślub. Najpierw pani urzędnik włączyła się muzyka na 9 minut przez uroczystością. Potem 4 minuty po czasie rozpoczęcia pyta MNIE (?) czy już zaczynamy? Czy wszyscy są? Widać nie wyglądałam na fotografkę (?) - zapytałam gości, czy WSZYSCY SĄ? XD - byli, więc mówię: ZACZYNAMY. Ta sama muzyka, która jej się włączyła wtedy - teraz w połowie sali wejścia młodych - WYŁĄCZYŁA SIĘ! Na szczęście na zdjęciach tego nie słychać ;-) Potem pani urzędnik jeszcze przekreciła nazwiska, później jeszcze stłukły sie obsłudze kieliszki z szampanem. No wtopa za wtopą. Ale potem już razem z DJ-em zrobiliśmy dobrą robotę. Żeby było śmiesznie DJ to mój uczeń sprzed lat pewnie ze sto. Jaka ja już staraaaaaaaaa :-))))
Tydzień temu chrzest i chrzciny - i jak impreza ok, tak kościół dla rodziny dziecka kosmos - dobrze, że fotografka wiedziała, kiedy wstać, kiedy usiąść, a nawet co odpowiadać na wezwania księdza. W sumie to może by dodatkową opłatę pobierać za taką wiedzę? :D
W szkole końcówka - szczerze to nawet nie wiem, czego nie wiem - nowości pracy wychowawcy - mentora i jeszcze tysiąca innych funkcji - oby przetrwać:) Dziwnie się czuję nic nikomu nie dając na zakończenie roku szkolnego - jak patrzę po internetach i w swoich szkołach: jedna pisze listy do uczniów, druga kupuje zakładki, trzecia jakieś duperele - a ja.... tego nie ogarniam... jak - ze swoich pieniedzy, po całym roku szk dawania z siebie wszystkiego - jeszcze jakieś pamiątki dawać uczniom? Po co?
Klasa 4 prosiła mnie, żebym poszła z nimi na pizzę. Ok. Zrobiliśmy składkę po 20 zł - ja też, przekalkulowaliśmy wszystko, zamówiłam stoliki, pizzę. Wszytsko było gotowe, jak przyszliśmy, dzieci usiadły przy talerzach, ja poszłam zapłacić - w międzyczasie pani przyniosła zamówienie i - zanim zapłaciłam i wróciłam do stolika..... dzieci rozłapały zamówienie i dla mnie nie zostało NIC. Nawet nie zauważyli, że pani talerz jest pusty. Nie powiedziałam NIC. Zamówiłam frytki. Zanim je zrobili dzieci zjadły i .... - proszę pani mogę jedną? Proszę. A ja? Proszę. Zjadły i moje frytki. Zero refleksu. Mogłam być asertywna - ale... po co? DAJ DAJ DAJ - a te mondre nauczanki dają jeszcze wiecej, jak trzeba - ktoś to doceni? No nie wiem............................................
Biorę się za dokumentację. Jeszcze 4 dni + piątkowe uśmiechanko + jeszcze ze dwie rady i URLOP. Mmmmmmmmmmm...
sobota, 1 czerwca 2024
dokształcanie w toku
Podstawy mechaniki. Podstawy elektrotechniki i elektroniki.
Podstawy robotyki i mechatroniki
Projektowanie i dokumentacja techniczna
Wychowanie komunikacyjne. Żywienie człowieka.
Końcówka II semestru - czego to przyszło mi się uczyć :-/
Ale w obliczu tego, co MEN robi z religią w szkole - dobrze, że mnie stać na zrobienie kolejnych studiów. Mam tylko nadzieję, że potem i godziny sie dla mnie znajdą w szkole. Awaryjnie przygotowuję się i na szkołę podstawową, i na szkołę ponadpodstawową, bo niewiadomo, co się wydarzy.
piątek, 31 maja 2024
komunia okiem fotografki
Ja nadal po godzinach robię za fotografkę - to już 3 rok :) Z malutkich sesji awansowałam już na nieco większe zlecenia - wciąż jeszcze zazdroszczę Wielkim Fotografom, ale... pomalutku ;-) Zleceń nie brakuje, w samym czerwcu dwa wesela i chrzest, więc chyba jest dobrze?
A, jak maj - to wiadomo komunie. Tu to można się napatrzeć. Ludzie nie wiedzą, że ja katechetka XD
Ostatnio mi przyszło robić reportaż w Pałacu. Gości setka. Na stole przepych. Wódka już przed rosołem. Sesja w ogrodzie. Tort. Tańce. Fotobudka. Wcześniej w wielowiekowej kamienicy - też z mega przepychem. Boję się myśleć, ile za talerzyk sie płaci w takich miejscach. Sesje też po królewsku. DJ najlepszy z okolicy. Fotograf zamówiony rok wcześniej. Sala pewnie ze dwa. Na szczęście dzieciaki trafiają mi sie fajne - super współpraca, piękne zdjęcia. Goście po 2-3 kieliszkach też pięknie współpracują ;-)
Z jednej strony, wiadomo - fajnie, że ludzie się spotykają, świętują - i to jest super, jak tak rodzina siedzi, rozmawia, dzieciaki się śmieję, beztrosko biegają (a ja za nimi) - ale z drugiej, trochę to przykre, jak jeszcze Msza trwa w kościele, a oni już na sali, albo na parkingu w samochodzie siedzą - albo na ogłoszenia wchodzą do kościoła. Rozumiem, jedna rodzina, ale połowa z gości?...
sobota, 11 maja 2024
wspólnota
Uf, już po! Od ponad 20 lat co roku o tej porze - czas komunii, bierzmowań, rocznic itd. Dziś miałam coś na kształt rocznicy - dla niektórych to dosłownie: bo dziś drugi raz przyjęli Komunię świętą :( R O K i ani w kościele, ani u spowiedzi. Nie winię dziecka, chociaż po moich gadkach na lekcjach to nawet ja bym się nawróciła! :( Powinam się cieszyć większością, i w sumie cieszę się - bardzo, no ale te jednostki jednak spędzają sen z powiek :(
Ja z tych, co zawsze wszystko perfekt :( /wcale nie uznaję tego za zaletę :(/ Więc wszystko przygotowane tip top - uroczystość piękna, dzieci śliczne, proboszcz szczęśliwy, rodzice też się uśmiechali, więc chyba ok? Na pewno ok, bo przed chwilką przyszła wiadomość od rodzica z podziękowaniem, wooow.
Wchdozę do .......... nie, jeszcze nie do kościoła, tylko w bramę kościoła - biegną dzieci: proszę paniiiii.... nikt nie mówi nawet dzień dobry - tysiąc informacji na sekundę. Za dziećmi - rodzice. Wchodzę do kościoła, żeby wzrokiem ogarnąć, czy wszystko na miejscu, dekoracja jak, dary czy na stoliku, kwiaty czy gotowe, pamiątki i ... wtedy ksiądz proboszcz: co, gdzie, jak, kiedy XD. Ok, ogarnięte. A, nie - jeszcze organista: gramy? kto? co? Narzędzie wielofunkcyjne to mało powiedziane - ale najlepsze było dopiero przed nami. To tylko z boku tak wygląda bezstresowo i uroczyście - w głowie punkt po punkcie, kto, co, kiedy. Dzieci ufne, czekają na znak - proboszcz niezorientowany - czeka na znak XD. Rodzice też XD Jak już dobrnęliśmy do końca - czas podziękowań, kwiatki, brawa - i najlepsze dialogi katechetki z proboszczem - na wesoło - dzieci się smiały, rodzice weseli, gościom chyba też się u nas podobało :-))))) To się nazwywa: w s p ó l n o t a.
Na koniec, już po wszystkim - pytam proboszcza, czemu sie wkurzył? Widziałam w pewnym momencie, jak nim szarpnęło :( - tylko nie wiedziałam, co - bo przecież wszytsko szło ok. No i było ok, tylko właśnie to, o czym pisałam na początku - te wyjątki raz na rok... :-/ No, i taka oto wspólnota.... ech ech...
środa, 1 maja 2024
ta..
Jest! Nareszcie jest długo wyczekiwana majówka! Dziś umieram - jutro pewnie ciąg dalszy - jak na dni wolne przystało: jestem c h o r a :-/
sobota, 20 kwietnia 2024
żyć pasją
Jest 2 w nocy - wróciłam ze zdjęć i - żeby nadgonić - robię obrókę poprzedniej imprezy - fotografowanie to nie tylko pstrykanie aparatem na sali - to potem jeszcze około drugie tyle przy komputerze - no, ale jest fajnie :) Czasem mniej, ale to wyjątki, generalnie trafiają mi się dobrzy klienci - reklama idzie po ludziach, nie internecie, więc znajomi znajomych... Dziś urodziny dziadka - podczas których młodzi pytali o ofertę weselną :) Fajna przygoda :) Odskocznia od szkoły - pozdrawiam wszystkich nauczycieli - kochani, znajdźcie sobie pasje, przestańcie żyć pracą - szkoda, że tak późno to zrozumiałam... :)
Ostatnio (nie)chcący zapytałam koleżankę, czy na emeryturę sie nie wybiera (no już czas - chyba ze 3 latat temu jej wskoczył) - a ona...się rozpłakała: a co ja będę robić w domu??? - no i lament.... Przykre to, że ludzie nie mają pomysłu na życie :-( Można tyle fajnych rzeczy robić.... ech ech....
wierzący nie-praktykujący
tak mi się pomyślało po ostatnim komentarzu - wydaje mi się, że wiekszość ludzi WIERZY w BOGA - albo Cokolwiek, co Bogiem jednak Jest - tylko leniwi są, albo zniechęceni tym, co widzą w Kościele - począwszy od księży...
wtorek, 9 kwietnia 2024
nic
Dziś jakaś dyskusja o ocenach - na religii. No i o 1 za pracę - w razie "nie podjęcia ze mną współpracy" - co uczniowie skomentowali - klasa ósma: Pani wstawia i tak religia nie liczy się do średniej! - z takim lekceważeniem w głosie. Sprowadziłam ich na ziemię, bo w tym roku jeszcze się LICZY DO ŚREDNIEJ.
Ale za rok - tego komentarza już nie dodałam - nie będzie się liczyła do średniej, i tak, jak już dziś mówią o tym z lekceważeniem, tak za rok będzie jeszcze lepiej to brzmiało. A ilu z tych lekcji, z których NIC SIĘ NIE MA całkiem zrezygnuje - to tylko zagadka, ale obawiam się, że prosta do rozwiązania...
sobota, 23 marca 2024
Uroczyste Pożegnanie z Kościołem
No wczoraj to już przeszłam samą siebie - 7.30 spotkanie z rodzicami ucznia - w sprawie pedagoga i dyrekcji (ciepło) - od 8 lekcje do 15.35 - 17.00 Droga Krzyzowa z dziećmu - większość z kl. 4, wiec stresowo - ale dali super rade - rodzice przeszczęśliwi, wieczorem nawet podziękowanie przysłali, że mają taką super panią katechetkę, oooooo jakkk słodkooooo - a o 18.30 Droga Krzyżowa ulicami miasta w mojej parafii - na której bardzo chciałam być. Poszłam resztkami sił - oczywiście z biegu, nie wpadłam na to, że może padać deszcz :-/ No i na początku zaczęło kropić - tak tylko troszkę - a potem już nicccc - było pięknie - tłumu nie było :-/ a szkoda, bo naprawdę przepiękne doświadczenia - zakończyło się o 20.00 - wsiadam do samochodu - i lunął deszcz! :)
Dziś uroczystość Bierzmowania - uwieńczenie prób, na których oczywiście trzeba było być - z młodzieżą to inna bajka, bo raz co prawda nie wystarczy, ale za drugim razem łapią ;-) Czasem Bierzmowanie jest impulsem do Życia z Bogiem - czasem Uroczystym Pożegnaniem z Kościołem - oby tych pierwszych było więcej... :)
Jutro chwila oddechu - a w poniedziałek robimy Grób Pański - projekt rysowałam tydzień temu - w tygodniu wikary ogarniał gadżety typu deski, gwoździe, tkaniny XD Wolę jednak rysować ;-)))) Myślę, że będzie woooow - nam się już podoba, chociaż nic jeszcze nie ma ;-)
No a w szkole jeszcze 3 dni - żeby nie sprawy wychowawcze byłoby lekko i przyjemnie, ale nie będzie - bo już kolejni rodzice umówini na spotkanie :-/ Oczywiście można by było machnąć ręką i mieć wszystko w .... - ale tak sopbie myślę, że jak w klasie 1 ich zepnę - to kolejne 2 lata będę miała lżejsze (?) - albo i nie..... Kto nigdy nie miał wychowawstwa - nie zrozumie... :-/
wtorek, 19 marca 2024
rekolekcje w życiu codziennym
Katechetka robi rekolekcje wielkopostne w intenrecie! Do czego to doszło?! Od 3 tygodni nie mogę się wyleczyć i kaszel daje się mocno we znaki - kościół nie wchodzi w grę, trzeba sobie jakoś radzić. Polecam - co prawda już końcówka takich rekolekcji w życiu codzinnym, bo to już 5 tydzień - ale o. Maciej robi dobrą robotę - on tak już właśnie ma, krótko i na temat!
sobota, 16 marca 2024
dzień po
Jak odzyskać wolność? XD Skasować facebooka XD Nie no, nie skasowałam, ale skasowałam ponad 2.5 tysiąca znajomych ze względu na ochronę małoletnich - narzucony ograniczony kontakt z uczniem poza szkołą odgórnie - więc dostosowujemy się do przepisów. Trzy dni kasowałam kontkakty - zaczęłam od swojej klasy - dzieci poczuły sie, jak odłączone od tlenu ---- ja chwilowo też, bo to naprawdę szybki kontakt był, bo oni tu SĄ - a dziennik szkolny to zło konieczne ;-) Trudno, zapewniłam, że JESTEM - ale tylko w szkole i tylko e-dziennik.
Czy to dobry zapis? Nie wiem. Na pewno bezpieczny, ale z pewnością pomagało to nawiązać relacje z ucznim, na których mi zależało. Wiedzieli, że zawsze można się odezwać, zapytać, poradzić. ZAWSZE - czasem pisali bardzo późno, często w sobotę czy niedzielę. Dziś już takiej możliwości nie ma. Tzn - jest, ale inaczej. I co? Czuję się w o l n a. Pusta skrzynka jest taka pięknaaaa ;-)
Dzień po: jaki efekt usuwania kontaktów? Kolejne dziesięc zaproszeń od uczniów XD
pustym autokarem do Częstochowy
Kombinowałam pielgrzymkę maturzystów do Częstochowy - zamówiłam autokar, poinformowałam wychowawców, zaprosiłam do udziału uczniów. Mieli półtora miesiąca na decyzję. Nie naciskałam. To ludzie po 19 i 20 lat - więc tu można zachęcić, ale nie zmusić. Zgłosiło się...20 osób. Autokar 54 osoby. Koszt kosmiczny. Kombinuj. Chcesz dobrze, chcesz sprawić im przyjemność - bo ja to 3 lekcje i do domu - weekendzik - a nie 14 godzin w pracy - koszt 50 zł od osoby (!) - nie dało się - nie umiem tego zrozumieć - d l a c z e g o? I dzień wolny w szkole mieli, bo wycieczka w piątek. Nie i koniec. Udało się mimo wszystko pojechać i było pięknie, wiadomo - ale smutne było te 30 wolnych miejsc...
poniedziałek, 11 marca 2024
18-stka w Wielkim Poście
Niczym kontynuacja wczorajszego wpisu odnośnie Wielkiego Postu - dziś z klasy 3 technikum do szkoły przyszły tylko 3 osoby, bo... pozostali wczoraj balowali na 18-stce kolegi z klasy i nie byli w stanie, by dziś przyjść na lekcje. Kolegi też nie było.
I teraz, jaki jest sens mojego gadania na lekcji? Ż A D E N. Ja o niebie, oni o chlebie. Ja swoje - oni po swojemu.
D
Ó
Ł
niedziela, 10 marca 2024
wszystko mogę - nic nie muszę
Wielki Post kiedyś i dziś... Pamietam czas, że był to wyjątkowy czas - pokuty, wyciszenia, rzeczywistego postu bez wesel, dyskotek, płonnych rekolekcji i spowiedzi. W mojej rodzinie zawsze to był inny czas - dziadkowie, rodzice i my, dzieci - wiedzieliśmy, co to post w piątek, co to Wielki Post. Wszystkie dni byliśmy na rekolekcjach, Droga Krzyżowa, Gożkie Żale - tym się po prostu żyło.
Dziś... Popatrzyłam na facebook - z wczoraj imprezy na całego - jedni świetowali Dzień Kobiet, inni 18-stki, jeszcze inni przed-wyborcze spotkania i Dzień Sołtysa - przecież wszystkim trzeba się pochwalić, wiadomo. W zapomnienie poszedł piątkowy post i wielki post, jakikolwiek post - wszystko mogę nic nie muszę...
Zmieniają się czasy - zmieniają się ludzie, ale czy na lepsze? No nie wiem...
sobota, 2 marca 2024
aktualizacja
Uff! Zakończyłam pierwszy semestr studiów podyplomowych! Kto by pomyślał, że takie mądrości trzeba pojąć, by uczyć dzieci plastyki w podstawówce... No, moi nauczyciele na pewno nie przekazywali nam tych mądrości - o ile w ogóle sami jakieś posiadali, bo nie pamiętam żeby na lekcji plastyki cokolwiek działo się w kwestii wielkich malarzy - a ... możnaby zacząć chociażby od tych lokalnych, bośmy mieli artystę światowej sławy na własnym podwórku - później z nim pracowałam, co prawda tylko 1 miesiąc wakacyjny, ale to była przygoda życia :) I, jaki kiedyś naprawdę będę uczyła tej plastyki, to od tej właśnie historii zacznę swoje lekcje :)
W ostatnich dniach przygotowywałam dekanalny konkurs biblijny - począwszy od przygotowania uczniów poprzez koordynację począwszy od kawki i herbatki dla zaproszonych gości. Dobrze, że chociaż udało nam się wygrać ;-)
W piątek droga krzyżowa z dziećmi. Proboszcz zapytał, czy....za tydzień też bym mogłaaaa? Mówię, że koleżanka ma przydzielone przecież - a on - proszęęęę, zróbmy tak, żeby ona już nie musiała przyjeżdżać... (miała tydzień temu, całe nabożeństwo trwało 12 minut i ponoć była to droga przez mękę - ja już nic więcej nie chcę wiedzieć) - moje dzieci szczęśliwe, bo one bardzo chętne do czytania, śpiewania - no, ja trochę mniej, bo w sumie to niesprawiedliwie, dlaczego zawsze JA? :-/ (Komu więcej dano....? ech)
Ale i tak mimo wszytsko moja działka, jako katechetki to najprzyjemniejsza z tego wszytskiego, co robię - rola wychowawcy i nauczyciela zawodu to już inna bajkaaaaaaaa. Naprawdę w życiu bym nie przypuszczała, że tyle obowiązków ma wychowawca, rozmów, telefonów, papierów, MOPsów, GOPsów, a i Policja, Sąd Rodzinny, po prostu - cały pakiet instytucji na karku + dokumentacja, w której już nawet nie wiem, czego nie mam...
Dziś byłam na uroczystościach diecezjalnych peregrynacji relikwii Rodziny Ulmów. Garstka ludzi, średnia wieku 80+ Tak sobie myślałam o tej współczesnej ludzkiej wrażliwości, patriotyźmie, empatii - czy dziś ludzi zdolni byliby do takich poświęceń? Na lekcji, podczas omawiania historii Bł. Ulmów - pytałam, co Ty byś zrobił/zrobiła mając świadomość, co Cię czeka za taką postawę - lekcje były od klasy 7, poprzez 8 i potem cały przedział szkoły ponadpodstawowej - na klasę 1-2 osoby były na tak, pozostali NIE. Może to i rozsądnie....... ale.......
Kiedy wybuchła wojna na Ukrainie, mówiliśmy też o postawie patriotyzmu, pytałam, czy by poszli na wojnę? Chłopak z kl. 3 technikum zapytał mnie wtedy, a co ja bym zrobiła, gdyby wojna wybuchła w Polsce. Moja odpowiedź była prosta: zostałabym z dziećmi... Pochodzę z rodziny, gdzie wszyscy walczyli, oprócz naszej Babci, bo ona dzieci wychowywała - cała reszta opisana w książkach lokalnych patriotów i żołnierzy wyklętych - chyba to mamy we krwi...
sobota, 10 lutego 2024
nowe studia i ryba Zuzi
Kolejna zmiana planu, dyżurów - im to się chyba nudzi :-/ Siedzę w jakieś dokumentacji, opinie, obserwacje - niczym psycholog - może powinnam podjąć ten kierunek jeszcze? Od tygodnia po raz kolejny jestem studentką... Matko, w moim wieku studiować nowe kierunki - żeby przetrwać i z pół etatu uzbierać chociaż, bo jak po 1 h religii zostanie to już 1 przedmiot mi nie wystarczy, a jeżdżeniem po szkołach już naprawdę jestem zmęczona, a na świetlicę za żadne skarby świata iść nie chcę! Nie, że nie lubię dzieci - ale one są tak niegrzeczne, że nie wyobrażam sobie ich ogarnąć - 20 ogarniam naraz, ale więcej NIE chcę! Opowiada mi Zuzia, klasa 1 - ma pani jakieś zwierzątko? (moja odp i pytanie - a Ty?) - ja miałam rybę, ale tata sprzedał, bo byłam niegrzeczna. Także ten... na świetlicę NIE CHCĘ ;-)
czwartek, 25 stycznia 2024
cisza
Ten moment, kiedy ksiądz żali się do katechetki, że nie będzie miał pracy, jak religia zostanie okrojona/usunięta ze szkół - śmiać się, czy płakać? A co z tysiącami katechetów, którzy zostaną bez pracy - nimi nikt się nie przejmuje
Kościół milczy
Episkopat milczy
Biskupi milczą
Wydziały Katechetyczne milczą
cisza (przed burzą?)
oby...
wtorek, 23 stycznia 2024
lepiej to już było
Nowiniki medialne - od 1 kwietnia brak prac domowych w kl. 1-3, nieprzymusowe w kl. 6-8 i ocena z religii nie wchodzi do średniej - a nie wiem, czy na świadectwie będzie, czy też nie? Realia sa takie, że - teraz to dopiero będą mieli wywalone na religie! Ciekawe, jak Kolega Katecheta to zniesie :-/ Groził im 1 za brak zeszytu... Dokonuje się historia na naszych oczach... :-/
Myślę, że ku dobremu żadna z tych nowinek nie zmierza. Dzieci już dziś nie umieją trzymać ołówka w ręku, a kolorowanie wykonują w 60 sekund - jednym kolorem pomazane, byle szybciej i nic nie robić. Brak prac domowych, właśnie u tych najmłodszych, którzy powinni ćwiczyć pisanie i czytanie jest raczej nie dobrodziejstwem a skazaniem na analfabetyzm.
Uczę cały przedział i w szkole podstawowej i dalej - nie uwierzycie, jak napiszę, że dzieci 17-18 letnie z branżówkach nie umieją czytać - w języku polskim. Jeśli chodzi o pisanie to jest również koszmar - ortografia i kaligrafia to już nie ma żadnego znaczenia. Dzieci w klasie 4 - nie umieją czytać. I wiem, że już się NIE nauczą - bo czas na naukę był własnie w kl. 1-3 - i jeśli tu zabraknie czasu i chęci na podstawy, potem już jest tylko gorzej.
I wygląda na to, że to o to chodzi... To samo z religią - dziś usuniemy ze średniej, jutro damy po 1 godzinie, na pierwszej/ostatniej lekcji - a później... Później nie będzie, bo już i tak chętnych nie będzie. Dziś ciężko wytłumaczyć granice moralne młodzieży - kiedy z nimi rozmawiam o aborcji, eutanazji i tych klimatach - z dziećmi, kiedy mówi się o dobru czy złu, wyjaśnia dekalog - wg nich wszytsko można obejść. Ale jeszcze ktoś z nimi o tym ROZMAWIA - pozbawmy ich i tego - oj, będzie "fajnie".... :-(
sobota, 20 stycznia 2024
budowanie autorytetu nauczyciela
Kolega, którego wkręciłam w bycie katechetą nie radzi sobie z emocjami uczniów i szukam mu właśnie jakiś mentorów do dyscypliny nisfornego ucznia ;-) Jak opowiada mi historie z lekcji to... ręce opadają. On nie rozumie - gdzie jest problem. Ja wiem, ale...musi sam do tego dojść...
Przyszedł z innego świata i takiego się spodziewał - myślał, że usiądzie i ... on będzie MÓWIŁ a oni będę go SŁUCHAĆ XD A jest tak, że - on nawet nie mówi, bo oni nie są zainteresowani nawet tym, co chce powiedzieć.
Dałam linki do kanałów i filmików edukacyjnych, ciekawych platform, które ułatwiają pracę na lekcji. Szuka po swojemu. Ok. Niech szuka... Nieumiejętnie korzysta z tego, co mu podałam i nie ma efektów. Ja robię dokładnie to samo i działa! Jak?! No działa... Mam swoje lata pracy - mam swoje metody i dzieciaki nie fikają. Fikają pierwszy, w maksie drugi, tydzień września - a potem nie ma problemów. Kolega walczy od października i akcja się rozkręca.
poniedziałek, 15 stycznia 2024
szukam pomysłu na życie
O rety! Miesiąc przerwy! I nikt nie tęsknił XD ha ha ha
FERIE mam! W sumie nie wiem, co to ferie dla nauczyciela, ale odkąd przestałam pracować w przedszkolach mam FERIE. Przedszkola to placówki nieferyjne, więc się chodziło bawić klockami... Naprawdę powinni nauczycielom płacić w milionach za przebywanie tam! Fakt, jedni pracują bardziej inni mniej, jeszcze inni bardzo mniej - widać to po dzieciach, które przchodzą do klasy 1. Mam obecnie dwie klasy 1 - i chociażby z religii: jedna klasa mega doinformowana, wszystko super pamietają z lekcji, pięknie się modlą - druga klasa pierwsza NIC - dosłownie: NIC. Dwa różne przedszkola, dwie różne panie - i dwie bajki teraz.
Od półtora roku nie pracuję w przedszkolu, więc po raz pierwszy w życiu mam pełnoprawne FERIE :-D
Za oknem przepiękna zima. Mieszkam w lesie, więc możecie sobie wyobrazić drzewa otulone śniegiem, sarenki pod oknem, cała ptaszyna na świerkach. Zbankrutuję na dokarmianiu XD ale jest pięknieeeeeeeee.
Grudzień zleciał niewiadomo kiedy, bo przecież przygotowanie przedstawienia Bożonarodzeniowego, próby, dekoracje, występ w szkole i w kościele, konkurs na rodzinną szopkę Bożonarodzeniową, potem jeszcze Orszak Trzech Króli - no i styczeń się zrobił.
A przecież oprócz tego szkoła i oceny śródroczne, opisy i Bóg wie co tam jeszcze. Debiut wychowawczy mam za sobą - sprawozdania, średnie, oceny z zachowania, wnioski o stypendium, jakieś karty, kontakty - nie pytajcie, sama nie wiem, co jeszcze - narazie nic ode mnie nie chcą, więc chyba wszystko się zgadza. Oby ;-)
Wizja zmniejszenia godzin religii nie napawa optymizmem katechetów. Jak pójdzie wg tempa rzucanych pomysłów nowej ministry edukacji - zostaję bez pracy od 1 września w podstawówce, a w liceum nie mam nawet pół etatu. Także czas na kolejną podyplomówkę. Tryskam szczęściem. Rozpatruję się po rocznikach nauczycieli, żeby obrać kierunek kształcenia. Pani od plastyki jest najbliżej odejścia - chyba (raczej) wybór padnie na plastykę... Co prawda ma nie być z tego ocen XD, ale chociaż może będą płacić? Dobre i pół etatu... Za chwilę całkiem religia odpadnie, więc... w sumie nie wiem co - szukam pomysłu na życie :-/